Bombeczka. Zafraktalone pomarańczowe glutki:). Bardzo dobre na podłą pogodę, gdy wiosna intensywnie przecieka i nieba nie widać przez szaro sine chmury.
A wydumanie można napisać np.: ujmująca koncepcja przedstawiania współczesnej fraktalnej rzeczywistości oczyma artysty radośnie naiwnego, przemawiającego do twórczego dziecka w nas oczekującego na radosną pomarańczowość;).
Cieszy mnie niezmiernie, że moja pierwsza po wielu latach próba malowania się była wzięła i dość podoba. Bo mnie się podoba.
Szkoda tylko, że na zdjęciu jakoś tak niemrawo wygląda. Na szczęście mam przed nosem oryginał na żywo do oglądania ^_^
Na miejscu małżonka żywiłbym obawy. To takie, które wgryzają się pod skórę i nie chcą odejść, bo koncerny farmaceutyczne interesują się tylko wielokrotnymi przypadkami zachorowań. Mężowie muszą skończyć na punktuizmie.
agrafek powiedział/a,
6 Kwiecień 2010 @ 11:13
Bombeczka. Zafraktalone pomarańczowe glutki:). Bardzo dobre na podłą pogodę, gdy wiosna intensywnie przecieka i nieba nie widać przez szaro sine chmury.
A wydumanie można napisać np.: ujmująca koncepcja przedstawiania współczesnej fraktalnej rzeczywistości oczyma artysty radośnie naiwnego, przemawiającego do twórczego dziecka w nas oczekującego na radosną pomarańczowość;).
agrafek powiedział/a,
6 Kwiecień 2010 @ 11:13
Tylko czemu pod takim pozytywnym wpisem dostałem taką niepozytywną gębę????
nosiwoda powiedział/a,
6 Kwiecień 2010 @ 11:15
Kosmki jelitowe po bliskim spotkaniu z kebabem na ostro.
czereśnia powiedział/a,
6 Kwiecień 2010 @ 16:57
Ale fajne! :D
nivak powiedział/a,
6 Kwiecień 2010 @ 18:54
Cieszy mnie niezmiernie, że moja pierwsza po wielu latach próba malowania się była wzięła i dość podoba. Bo mnie się podoba.
Szkoda tylko, że na zdjęciu jakoś tak niemrawo wygląda. Na szczęście mam przed nosem oryginał na żywo do oglądania ^_^
emilia powiedział/a,
6 Kwiecień 2010 @ 20:30
hehehe, ale to fajne i energetyczne :)
drzejan powiedział/a,
7 Kwiecień 2010 @ 10:12
A mnie to kojarzy się z jakąś pomarańczową macką :D (nie kojarzyć w żadnym razie z jakimś japońskim fetyszem!). Macka z patrzałkami ;)
B powiedział/a,
7 Kwiecień 2010 @ 11:54
Zjadłbym takie żelki, hyhyhy.
bio powiedział/a,
7 Kwiecień 2010 @ 19:00
Na miejscu małżonka żywiłbym obawy. To takie, które wgryzają się pod skórę i nie chcą odejść, bo koncerny farmaceutyczne interesują się tylko wielokrotnymi przypadkami zachorowań. Mężowie muszą skończyć na punktuizmie.
Oranea powiedział/a,
7 Kwiecień 2010 @ 20:41
Glutki sa superaśne! :D Nivak, mam nadzieję, że się odblokowałaś i będziesz teraz więcej malować. :)
draken powiedział/a,
7 Kwiecień 2010 @ 20:48
Czad!
Maluj znowu, maluj maluj maluj!